czwartek, 27 listopada 2014

Infekcja bakteryjna zęba.

stomatolog Brwinow

Ząb składa się przede wszystkim z dwóch warstw – korony zęba, czyli grubej warstwy wierzchniej zawierającej w sobie szkliwo i znajdującą się pod nim zębinę. Pod zębiną znajduje się przestrzeń miazgowa wypełniona zakończeniami nerwowymi i naczyniami krwionośnymi. Przestrzeń ta zaczyna się w górnej części zęba i rozchodzi się w jego korzeniach. Nerwy i naczynka krwionośne przechodzą przez zakończenia korzenia, aby połączyć się z nerwem i dużą żyłą znajdującą się przy kości szczęki.  Właśnie ta przestrzeń miazgowa, mimo że chroniona grubą warstwą zębiny i szkliwa, może uleć zakażeniu lub mogą dostać się do niej bakterie. Najczęściej zakażenie takie powodują bakterie, które dostały się do krwioobiegu górnymi drogami oddechowymi i żyłami dostały się do miazgi.

stomatolog Grodzisk Mazowiecki

Może być to proces bezbolesny i nieodczuwalny. Najczęściej odczuwa się go dopiero, gdy bakteria zaatakuje dolny nerw znajdujący się przy kości i o dziwo, wcale nie musi wtedy boleć ząb, ale przykładowo zaczyna nas boleć szczęka lub  broda w jednym określonym miejscu. Dolegliwości mogą nasilać się w nocy. Wtedy nie warto szukać przyczyn bólu u laryngologa lub internisty, ale iść od razu do stomatologa – najlepiej endodonty – specjalisty od leczenia kanałowego.

Endodonta najpierw wykona zdjęcie RTG bolącego miejsca, aby stwierdzić na ile zostały zniszczone kanały lub kanał zęba. Następnie zaczynają się czynności mało przyjemne. Na początku lekarz podaje pacjentowi za pomocą zastrzyku środek znieczulający daną okolicę szczęki. Zastrzyk robi się w środku jamy ustnej i nie jest bardzo bolesny. Zaczyna się odczuwanie przyjemnego drętwienia – to znak że już nie powinno boleć. Następnie za pomocą borowania otwiera się ząb i dostaje się do kanału. W zależności od stanu miazgi, kanał się oczyszcza. Następnie lekarz zakłada specjalne opatrunki w kanał, które mają za zadanie wygoić zepsutą przestrzeń miazgową. Po jakimś czasie opatrunki te się usuwa, oczyszcza się kanał do końca i wypełnia specjalną substancją, która ma zapobiec „czernieniu” zęba, który od tej pory jest „martwy” czyli nie zawiera w sobie nerwów i naczyń krwionośnych.  W zależności od tego, który jest to ząb, oraz w zależności od zniszczenia, na  powierzchnię szkliwa nakładamy albo odpowiednią plombę, albo koronę z porcelany lub innego tworzywa.


Leczenie takie jest średnio – kosztowne i zamyka się w kilkuset złotych, lecz jest absolutnie konieczne aby nie doprowadzić do przeniesienia się bakterii do innych zębów. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz