środa, 2 lipca 2014

Ortodonta - nie taki straszny.

Ortodonta Grodzisk Mazowiecki

Każdy z nas marzy o tym, aby mieć hollywoodzki uśmiech. Proste, równe zęby, lśniące nieskazitelną bielą. Co w sytuacji kiedy natura nie obdarzyła zbyt równym uzębieniem a nawet  przerostem górnej lub dolnej szczęki? Spokojnie, wszystko da się skorygować, jednak wymaga to nakładu czasu, pieniędzy i systematyczności.


Ortodonta Brwinow
Zaczynamy od wizyty u ortodonty. To on zajmie się stanem naszej szczęki. Na pierwszorazowej wizycie lekarz zapoznaje się z uzębieniem pacjenta. Sprawdza jakie zęby wymagają „przesunięcia” na inne miejsce, oraz czy będzie to jeden czy dwa łuki zębowe. Następnie wykonujemy zdjęcie pantomograficzne oraz cefalometryczne. Pobierane są również wyciski, aby stworzyć „model  roboczy” naszej szczęki. Na tym modelu specjalista wykona idealnie dopasowany dla nas aparat.  Kolejne wizyty to analiza zdjęć: pantomografu i cefalometrii. Lekarz sprawdza czy przed założeniem odpowiednio dobranego rodzaju aparatu niektóre zęby nie wymagają przeleczenia. Zleca też usunięcie ósemek, dzięki czemu robi się w szczęce więcej miejsca do pracy dla pozostałych zębów. Następne spotkanie to wykonanie tzw. separacji. Lekarz umieszcza między zębami specjalne gumki, które mają za zadanie zrobić większą przestrzeń pomiędzy nimi. W tej przestrzeni znajdą się za jakiś czas pierścienie mocujące aparat. Kolejna wizyta to już założenie odpowiedniego dla nas, indywidualnie przygotowanego aparatu, oraz jego aktywacja. Na wizytach zjawiamy się co 5-6 tygodni po to, aby aparat „podkręcić” by łuk zębowy pracował, tzn. „rozchodził” się lub „schodził”. Zęby pod działaniem aparatu ustawiają się w równym rządku i znikają szpary między nimi. Czas pracy takiego aparatu trwa w zależności od przypadku, od 1,5 roku do 2,5 roku. Ważne jest aby regularnie stawiać się na wizyty kontrolne. Po 6 tygodniach łuki aparatu przestają pracować i ustawiać nasze zęby. Przeciąganie czasu między kontrolami, na których aparat jest „podkręcany”  nie jest szkodliwe, ale wydłuża znacznie czas leczenia i oddala od nas jego efekty.


Na koniec leczenia, lekarz zarządza zdjęcie aparatu. Do leczonego łuku zębowego zostaje wtedy przyklejony drucik, który fachowo nazywa się „retainer”. Ma on za zadanie utrzymanie naszych nowych, równych i pięknych zębów na miejscu – ponieważ mają one dobrą pamięć i będą chciały wrócić na swoje dawne miejsca, będzie on je przed tym skutecznie powstrzymywał. A co robi ortodonta, kiedy nasza szczęka jest nierówna? Wtedy otrzymujemy specjalny aparat o nazwie Hyrax, który początkowo regulujemy sami, za pomocą specjalnej śrubki. Kiedy szczęka jest odpowiednio poszerzona lub zmniejszona (bo taką rolę pełni Hyrax), otrzymujemy maskę twarzowo-szczękową, którą zakładamy na noc. Ma ona za zadanie „wepchnięcie” zbyt wystającej szczęki bardziej do środka, lub wyciągnięcie do przodu jeśli jest ona znacząco cofnięta.

Medycyna poszła na tyle do przodu że możemy śmiało poprawiać błędy natury. Jest to jednak dość kosztowne. Koszt tych wszystkich zabiegów i dwuletniego „prostowania” łuków zębowych może się zamknąć w kilkunastu tysiącach złotych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz