niedziela, 22 czerwca 2014

Źle wykonany zabieg – co robić?

W życiu zdarzają się różne sytuację, szczęśliwe i… mniej szczęśliwe. Niestety moja przyjaciółka (użyję imienia Monika) szczęścia nie miała. Otóż, udała się do kosmetyczki na zabieg laserowy. Celem zabiegu była depilacja nóg. Niestety, zabieg był bardzo bolesny. Monika odczuwała ciągły dyskomfort, pojawiły się duże zaczerwienienia na nogach. Po zabiegu, po kilku godzinach nogi spuchły i pojawiły się na nich charakterystyczne bąble.


Monika postanowiła udać się do lekarza celem wykonania obdukcji. Okazało się, że nogi są poważnie poparzone. Lekarz stwierdził poparzenia pierwszego i drugiego stopnia. Poparzone były głównie łydki na prawej nodze. Lekarz wypisał zwolnienie lekarskie na okres czterech tygodni. Ponad to, gojenie ran było dosyć bolesne i trzeba było wykupić leki na receptę, które do tanich nie należały. Było lato i przyjaciółka nie mogła z niego korzystać (lekarz uznał, że nie powinno się narażać poparzonych miejsc na promienie słoneczne). Nie udała się na wakacje. Nogi były oszpecone i bardzo wrażliwe na temperaturę. Po kilku miesiącach, Monika zdecydowała się udać na zabieg celem usunięcia powstałych blizn. Jednak nie da się usunąć ich całkowicie. Na nodze pozostały po nich ślady.

Źle wykonany zabieg kosmetyczny, w tym wypadku, powodował poważne skutki zdrowotne i ogromny dyskomfort podczas normalnego funkcjonowania. Pozostawił również trwałe ślady w postaci blizn. Co robić w takiej sytuacji?

Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, czy kosmetyczka poinformowała nas o wszystkich przeciwwskazaniach oraz czy zaakceptowaliśmy je zgodnie z prawdą. Czyli na przykład, nie braliśmy określonych leków czy preparatów, takich jak na przykład niektóre ziółka światło uczulające. Niestety, ale wówczas ryzyko poparzenia jest bardzo duże. Na podstawie naszego oświadczenia lekarz/kosmetyczka podejmuje decyzje o wykonaniu zabiegu i o sposobie jego wykonania. Podając fałszywe oświadczenie, pomimo prawidłowego działania lekarza/kosmetyczki, mogą pojawić się problemy. W przypadku mojej przyjaciółki, oświadczenie było zgodne z prawdą. Jednak mimo to, doszło do powikłań.



W tym wypadku można wnieść o odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu. Dochodzimy roszczeń nie tyle od spółki cywilnej, co od jej wspólników. Polega to przede wszystkim na dochodzeniu odszkodowania za poniesione koszty i utracone korzyści. Czyli koszty wykonania zabiegu oraz korzyści, które normalnie byśmy odnosiły pracując czy studiując. Jeżeli pracujemy, to nie zarabiamy. Jeżeli studiujemy i taki wypadek nastąpi podczas sesji egzaminacyjnej, wówczas możemy mieć problem z zaliczeniem roku/semestru.


Kolejnym czynnikiem jest zadośćuczynienie za poniesione krzywdy. Wysokość tej kwoty zależy już od wyniku mediacji, czy od wyroku sądu, gdy mediacje nie dojdą do skutku. Kwota ta w dużej mierze zależy od długości leczenia, jego kosztów, rodzaju oszpeceń (kobieta w tym wypadku dostanie zawsze wyższe zadośćuczynienie niż mężczyzna), wieku (jako młoda osoba dostanie wyższe zadośćuczynienie) oraz przymusu zmiany sposobu życia, czyli rezygnacji z zajęć, może pasji i zainteresowań. Uważam, że na etapie negocjacji przed sądowych warto żądać dużej kwoty. Kilkudziesięciu tysięcy złotych, a nawet stu tysięcy złotych. Ponieważ będzie to solidny punkt wyjścia do dalszych negocjacji. Kwota odszkodowania później i tak spadnie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz