Monika postanowiła udać się do lekarza celem wykonania
obdukcji. Okazało się, że nogi są poważnie poparzone. Lekarz stwierdził
poparzenia pierwszego i drugiego stopnia. Poparzone były głównie łydki na
prawej nodze. Lekarz wypisał zwolnienie lekarskie na okres czterech tygodni.
Ponad to, gojenie ran było dosyć bolesne i trzeba było wykupić leki na receptę,
które do tanich nie należały. Było lato i przyjaciółka nie mogła z niego
korzystać (lekarz uznał, że nie powinno się narażać poparzonych miejsc na
promienie słoneczne). Nie udała się na wakacje. Nogi były oszpecone i bardzo
wrażliwe na temperaturę. Po kilku miesiącach, Monika zdecydowała się udać na
zabieg celem usunięcia powstałych blizn. Jednak nie da się usunąć ich całkowicie.
Na nodze pozostały po nich ślady.
Źle wykonany zabieg kosmetyczny, w tym wypadku, powodował poważne skutki zdrowotne i ogromny
dyskomfort podczas normalnego funkcjonowania. Pozostawił również trwałe ślady w
postaci blizn. Co robić w takiej sytuacji?
Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, czy kosmetyczka
poinformowała nas o wszystkich przeciwwskazaniach oraz czy zaakceptowaliśmy je
zgodnie z prawdą. Czyli na przykład, nie braliśmy określonych leków czy
preparatów, takich jak na przykład niektóre ziółka światło uczulające.
Niestety, ale wówczas ryzyko poparzenia jest bardzo duże. Na podstawie naszego
oświadczenia lekarz/kosmetyczka podejmuje decyzje o wykonaniu zabiegu i o
sposobie jego wykonania. Podając fałszywe oświadczenie, pomimo prawidłowego
działania lekarza/kosmetyczki, mogą pojawić się problemy. W przypadku mojej
przyjaciółki, oświadczenie było zgodne z prawdą. Jednak mimo to, doszło do
powikłań.
W tym wypadku można wnieść o odszkodowanie za uszczerbek na zdrowiu. Dochodzimy roszczeń nie
tyle od spółki cywilnej, co od jej wspólników. Polega to przede wszystkim na
dochodzeniu odszkodowania za poniesione koszty i utracone korzyści. Czyli
koszty wykonania zabiegu oraz korzyści, które normalnie byśmy odnosiły pracując
czy studiując. Jeżeli pracujemy, to nie zarabiamy. Jeżeli studiujemy i taki
wypadek nastąpi podczas sesji egzaminacyjnej, wówczas możemy mieć problem z
zaliczeniem roku/semestru.
Kolejnym czynnikiem jest zadośćuczynienie za poniesione krzywdy. Wysokość tej kwoty zależy
już od wyniku mediacji, czy od wyroku sądu, gdy mediacje nie dojdą do skutku.
Kwota ta w dużej mierze zależy od długości leczenia, jego kosztów, rodzaju
oszpeceń (kobieta w tym wypadku dostanie zawsze wyższe zadośćuczynienie niż
mężczyzna), wieku (jako młoda osoba dostanie wyższe zadośćuczynienie) oraz
przymusu zmiany sposobu życia, czyli rezygnacji z zajęć, może pasji i
zainteresowań. Uważam, że na etapie negocjacji przed sądowych warto żądać dużej
kwoty. Kilkudziesięciu tysięcy złotych, a nawet stu tysięcy złotych. Ponieważ
będzie to solidny punkt wyjścia do dalszych negocjacji. Kwota odszkodowania
później i tak spadnie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz